Skakałem po drzewach łamiąc wszelakie gałązki. Szybko przemieszczałem się z drzewa na drzewo. Na polance zatrzymałem się aby ochłonąć. Położyłem się na plecach.Słońce grzało strasznie mocno. Nagle coś na mnie skoczyło.
-Ej! - Warknąłem. Otworzyłem oczy i zobaczyłem...Lwicę?!
-Co robisz na terenach mojego stada? - Krzyknęła.
-Nic. Chciałem odpocząć, ale ty musiałaś na mnie skoczyć! - Krzyknąłem.
Lwica szybko się odsunęła.
-Crystal.
-Sniper. - Burknąłem. - O co chodzi z tym stadem?
-Po prostu na tych terenach założone zostało stado. Chcesz dołączyć?
-A mam inny wybór? I tak nic ciekawego się nie dzieje. - Powiedziałem wstając.
Crystal?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz